Trzęsienie ziemi dnia pamiętnego 19 września 2017 roku

Na samym początku chciałabym się przywitać po jakże długiej, bo ponad półtorarocznej, przerwie. Jako, że zmeniłam pracę, przez ogrom nowych obowiązków nie byłam w stanie pogodzić życia blogowego z prywatnym. Wierzę, że zostanie mi to przebaczone. 

***

Z napisaniem poniżej notki postanowiłam zaczekać, aby móc ją napisać w spokoju, bez nadmiernych emocji czy schizofrenicznych i nudnych pytań o sens własnej egzystencji, oraz, aby zobaczyć, jak w związku z dramatycznymi zdarzeniami zachowają się Meksykanie i ich rząd.

***

Wiele można powiedzieć na temat narodu meksykańskiego - iż zawsze mają czas, nie przywiązują większej wagi do organizacji, są egoistyczni i wiecej mówią, niż robią - jednakże w obliczu tragedii stają się jednością. Tak właśnie było 19. września bieżącego roku, kiedy to w 32. rocznicę tragicznych wydarzeń roku 85 (Piszę o nich -> tutaj), ponownie zatrzęsła się meksykańska ziemia. Około godziny 13:14 czasu lokalnego (20:14 czasu polskiego) nastąpił potężny wstrząs o sile 7,1 Richtera z epicentrum w okolicy granic stanów Puebli i Morelos (Kompletny raport sporządzony przez Servicio Sismológico Nacional Uniwersytetu UNAM znajdziecie -> tutaj) z 4003 słąbszymi powtórzeniami (najsilniejsze o magnitudzie 6.1 Richtera) pojawiającymi się do końca tegoż pamiętnego dnia. Choć niecałe dwa tygodnie temu Meksyk nawiedziedziło trzęsienie ziemi o wiele silniejsze, bo o sile 8.2, to właśnie te było bardziej dramatyczne dla Miasta Meksyk, Puebli i stanów Oaxaca i Morelos w swym przebiegu i jego późniejszych skutkach, jako, że po pierwsze źródło jego było połozone bliżej centrum (Trzesienie ziemi z dnia 7 września miało swe epicentrum blisko wybrzeża między stanami Chiapas y Oaxaca), po drugie, poprzeczne fale sejsmiczne, były bardziej niszczycielskie, jako, że rozchodziły się od epicentrum znajdującego się względnie blisko stolicy.

Epicentrum trzęsienia ziemi dnia 7 września 2017 roku
Epicentrum trzęsienia ziemi dnia 19 września 2017 roku

(Źródło: www.wikipedia.org)

Przyznam szczerze, że bardzo ciężko jest opisywać to, co przeżyłam i zobaczyłam tego pamiętnego dnia, chociaż nie było ono dla mnie tak dramatyczne, jak tych osób, na których oczach, czy pod których stopami zawalił się budynek (Pewna jestem, że moja rodzina w niebie robi całkiem dobra robotę, skoro po raz kolejny dane mi było uniknąć bezpośredniego niebezpieczeństwa). 

Alarm nie zadziałał i o trzęsieniu ziemi uświadomiło mnie uczucie fali, która wybiła mnie do góry. Następnie wszystko potoczyło się szybko - hałas pękającej ściany i kafelek, jęk całego budynku i szaleńczy bieg po "ruchomych" schodach wśród spadających odłamków kamieni i betonu. Tuż przed wyjściem przed budynek dwie ogromne płyty spadły zaraz obok mnie - kobieta, która biegła ze mną wpadła w szał i zaczęła krzyczeć i płakać ze strachu. Niektóre dopiero wydostawszy się na zewnątrz dostawały ataku paniki i/lub mdlały. Czekanie aż budynek przestanie falować wydaje się trwać wieki - ja w głowie odmawiam zdrowaśkę i proszę Boga, aby chociaż pozwolił mi na chwilę wrócić do domu zabrać moje zwierzęce dziecię, które zostawiłam za sobą i którego pozostawienie samemu sobie dręczy moje sumienie. Żaluzje w oknach przestały się ruszać - czekam chwilę i wracam szybko (choć środki bezpieczeństwa tego zabraniają) po moje maleństwo, pakuję wodę, dokumenty, baterię, telefon i z powrotem zbiegam. Telefonia nie działa, jedynie Whatsapp daje radę przekazać wiadomości między przerażonymi ludźmi. Mój aparat odmawia współpracy i dopiero po paru minutach pozwala mi się skontaktować z Alexem. Próbuję wysłać maila mamie: Żyję, nic mi się nie stało. Nie martw się o mnie. Wysyła, wysyła, ale wysłać nie może. Kontakt do przyjaciółki: Martyna, mam się dobrze, powiedz mamie, że nic mi nie jest ... Pojawiają się pierwsze informacje: Roma i Condesa zniszczona, część Centrum Historycznego zawalona, wieża dzwonu kościoła w Tlatelolco runęła w gruzach... Nikt nie wie, czy wszystkie te informacje są prawdą, czy faktycznie pół miasta jest w zgliszczach...

Mam nadzieję, że chaos opisu choć w części odzwierciedlił ten, z którym przyszło się Meksykowi tego dnia zmierzyć. W tym miejscu naleźy dać wyraz podziwu dla tych, którzy szybko się zorganizowali i ruszyli z pomocą ludziom uwięzionym pod zgliszczami budynków. Właśnie dzięki szybkiej akcji społeczeństwa, mimo panującego w mieście chaosu, liczbę ofiar udało się zmniejszyć. W sklepach produkty pierwszej pomocy, podstawowe produkty spożywcze i woda do następnego dnia zostały niemal wyprzedane - wszystkie zakupione w myśl pomocy poszkodowanym i tym, którzy im pospieszyli z pomocą bezpośrednią przy odkopywaniu z gruzów. A pomoc była ogromna - zakup produktów dla potrzebujących była tylko jedną z form wsparcia, która ludzie okazali - wielu bowiem oprócz tego pomagali w organizowaniu paczek pomocy, wychodziło ze swych domów i rozdawało ludziom biorącym udział w akcji wodę, pokrojone w kubeczkach owoce i warzywa, własnoręcznie zrobione kanapki i dania na ciepło i udostępniało wszystko to, co mogłoby być pomocne w odnalezieniu choć jednej osoby żywej. Również wiele firm prywatnych przyszło ze wsparciem, m.in. Petco podarowało buty dla psów szukających osób w zgliszczach, zaś Uber i zwykli taksówkarze dawali wolontariuszom darmowe jazdy do puntów zbiórek i miejsc tragedii. W wielu częściach miasta powstały liczne punkty pomocy charytatywnej, a rąk do pracy było (i wciąż jest) tyle, że w pewnym stopniu sprawność organizacji zaczynała szwankować. Mogłabym to krytykować, jednak ze względu na szacunek dla całej akcji pomocniczej pozwolę sobie pochwalić jedność, serce i zdany egzamin z człowieczeństwa całego zaangażowanego społeczeństwa. 

***

Poniżej znajdziecie zestawienie zdjęć wybranych budynków znajdujących się w Mieście Meksyk przed i po trzęsieniu ziemi (Na podstawie www.huffingtonpost.com.mx):

1. Colegio Enrique Rébsamen. Rancho Tamboreo esq. Calzada de las Brujas, Col. Nueva Oriental Coapa

Tragedia, której można by było uniknąć, gdyby szkoła przeznaczyła wysokie czesne swych uczniów na wzmocnienie budynku i jego konserwację. Pani dyrektor wolała jednak zapłacić za wydanie lewego pozwolenia na użytkowanie obiektu budowlanego...


2. Instituto Tecnológico y Estudios Superiores de Monterrey, Campus Ciudad de México



3. Budynek przy Calle Álvaro Obregón 286, colonia Hipódromo


Moją koleżankę, która pracowała w tym budynku, ratownicy wyciągnęli jeszcze tego samego dnia. Niestety wielu z jej kolegów z pracy nie mieli tego samego szczęścia. Dziewczyna wciąz dochodzi do siebie po przeżytej tragedii...



4. Budynek przy Calle Petén 915, esquina Zapata



5. Budynek przy Calle Concepción Beistigui, Colonia Narvarte Poniente



6. Hipermarket Soriana przy stacji Tasqueña

Chwilę przed trzęsieniem ziemi znajomy robił zakupy w tym markecie i samochód miał zaparkowany dokładnie w tym miejscu, gdzie spadł baner "Soriana"



7. Budynek przy Calzada de Tlalpan



8. Medellín 176, colonia Roma Norte



9. Budynek przy Rancho Los Arcos 32, Colonia Los Girasoles

Miejsce prawdziwego cudu - to tutaj po 30 godzinach od trzęsienia ziemi odnaleziono 86-letnią Adelę Peraltę


10. Budynek przy Enrique Rebsamen 241, Colonia Narvarte Poniente

Mieszkańcy tego budynku już trzy lata temu, po majowych trzęsieniach ziemi, prosili zarząd delegacji Benito Juarez o sprawdzenie przez Protección Civíl budynku, jako, że zaobserowano liczne pęknięcia ścian. Niestety ich prośby pozostały bez echa. Kolejna z tradedii, której można było zapobiec.

***

Niestety w obliczu tych dramatycznych zdarzeń znalazła się grupa hien, która panujący chaos wykorzystuje do własnych, pozbawionych sumienia celi. Jeszcze tego samego dnia rabusie bezczelnie okradali zdezorientowanych ludzi i opuszczone budynki mieszkalne. W następnych dniach wielu z nich podawało się za funkcjonariuszy ochrony cywilnej sprawdzających stan domów i jeżeli jakiś nieszczęśnik otworzył im drzwi, wparowywali i bez skrupułów wpakowywali do swych kieszeń co wartościowsze przedmioty. Podobnie odnotowano przypadki próby gwałtów i kradzieże zebranych dóbr. 

Mówiąc o złodziejach, nikt nie przebije mistrza złodziei, czyli rządu i kontrolowanych przez niego organizacji. W czwartek La Gaviota - Angelica Rivera de Peña - żona prezydenta Meksyku wparowała do jednego z punktów pomocy znajdującego się w Campo Marte - wraz ze swoją świtą i bałwochwalcami z Televisy i innych zaprzyjaźnionych stacji/gazet - i zebrane przez zwykłych śmiertelników dobra - z - UWAGA - pustymi kartonami z logiem DIF (Sistema para el desarrollo integral de la familia de la Ciudad de México - Program Integralnego Rozwoju Rodzin Miasta Meksyk), do których jej sługusy włożyli worki z dobrami zakupionymi przez społeczeństwo (Swoją drogą nie rozumiem, czemu niekt nie wyraził sprzeciwu...). Podobne akcje ze strony przedstawicieli DIFu mają miejsce w innych częściach Miasta Meksyk, oraz na jego granicach, tj. na drogach prowadzących do Oaxaca i Morelos, do których również wysyłane jest wsparcie. Podobne zagrywki robią niektóre partie polityczne - przyjeżdżają do centrów pomocy i na workach z żywnością etc. naklejają etykiety z logiem swej (przeklętej) partii. Gubernator stanu Morelos - Graco Ramirez - został wielokrotnie oskarżony o kradzież ładunku samochodów niosących pomoc osobom poszkodowanym. Jednym z udokumentowanych dowodów jest np. usuwanie na jego zlecenie nalepek uniwersytetu UNAM z tirów (material -> tutaj). Najbrzydsze słowo nie wystarczy tutaj, aby wyrazić oburzenia dla tego typu działań. W niektórych przypadkach pomoc charytatywna jest konfiskowana (WTF!?). Zapytacie się - Dlaczego? - A bo dlatego, że zbliżają się wybory i skradzione dobra przekażą potem nieświadomym wyborcom (ignorantom), żeby pokazać, jak to partia dba o społeczeństwo i łatwo pozyskać głosy.

Wstrząsające również było to, co zrobiła Televisa (meksykańska wersja TVNu), która z omówionych wyżej zdarzeń zrobiła show przepełniony próbą podwyższenia ratingu samej siebie, Miguela Marca Mancery i prezydenta Enrique Pena Niety. Mianowicie wymyślili postać Fridy Sofii, 12-letniej dziewczynki, która nigdy nie istniała, a której to przez całą noc szukali ludzie wraz z wojskiem pod gruzami szkoły Enrique Rébsamen. Dziewczynka, kóra rzekomo miała schować się pod stołem, była przytomna i przekazywałą informacje o innych osobach uwięzionych razem z nią. Co dziwne, nikt jej nie znał, nie figurowała we spisie uczniów, ani żaden rodzic nie pytał się o dziecko o jej imieniu. Cyrk ten, mający na celu pokazać rząd i wojsko jako bohaterów narodowych ratujących życia ludzkie, trwał 24 godziny i zaangażowani w niego byli wszyscy wysoko postawieni funkcjonariusze państwa z prezydentem na czele. Na miejsce akcji przybył nawet Minister Edukacji - Aurelio Nuño, który z przejęciem opowiadał na temat przebiegu poszukiwań i podkreślał rolę biorących w nich udział służb.

***

Miejmy nadzieję, że w obliczu tejże kolejnej zdrady ze strony swych niemiłościwie panujących polityków, Meksykanie wreszcie wyegzekwują sprawiedliwośc i zrobią porządek w swym kraju. Podobnie chciałabym wierzyć, że Meksykanie wreszcie przestaną szukać drogi na skróty i śmierć ponad 320 osób (Liczba ofiar na dzień 24.09.2017) uświadomi im, iż konstruowanie domu bez wiedzy inżynieryjnej, a następnie jego budowanie z materiałów o słabej jakości i płacenie łapówki za zezwolenie na użytkowanie obiektu budowlanego może równać się przyłożeniem ręki do śmierci niewinnych osób. Oglądając bowiem poniższe zdjęcia powinni uświadomić sobie poziom tradedii jaka się zdarzyła i - w przypadku braku zmian - może zdarzyć się ponownie w przyszłości .

(Źródło zdjęć: www.buzzfeed.com (Mexico))



























***
[Ojczyzno kochana, niebo] dało ci żołnierza w każdym [twym] dziecku (Słowa hymnu narodowego Meksyku)


Komentarze

  1. Karolino, świetnie, że jesteś z powrotem na blogu i dzięki Bogu!, że nic ci się nie stało. Niezwykle poruszający artykuł! Zaczęłam śledzić Twojego bloga, jak pojechałam na semestr zagraniczny do Guadalajary w sierpniu 2015, a teraz ze łzami w oczach śledzę wiadomości z mojego ukochanego Meksyku i serce mi ściska, jak patrzę na efekty tego strasznego trzęsienia ziemi. Trzymaj się mocno i zabieraj się do pisania! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Justyno. Dziękuję za Twój komentarz i miłe słowa. Niestety cały czas odczuwamy jego efekty i jeszcze długo potrwa powrót do nowej normalności. Pozdrawiam serdecznie!
      P.S. Mam nadzieję, że pobyt na stypendium w Guadalajarze był udany? :)

      Usuń
  2. Swietny artykul! Mam pytanie, wiec napisalam Ci maila :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty