sobota, 31 stycznia 2015

Real del Monte


Gdzies w listopadzie udalismy sie w-r-e-s-z-c-i-e poza granice zanieczyszonego DFu i byl to jeden z najlepszych spontanow, ktore w ostatnim czasie przydarzyl sie za sprawa mego lubego. Kierunkami naszej malej podrozy byly Pachuca i Real del Monte (zwany rowniez Mineral del Monte) i choc wyjazd ten ze wzgledu na deszczowa pogode ten byl krotki (bo meksykanski kierowca + gory + deszcz to bardzo zle polaczenie), z miejsca dalo sie odczuc duzo swiezsze powietrze i odpoczac od zgielku przeludnionej stolicy. 
Mimo, ze na miejsce (DF > Pachuca > Real del Monte) dotarlismy okolo poludnia, dzien zdawal sie dopiero co podnosic sie z pieleszy, skoro w powietrzu unosilo sie poranne, wilgotne powietrze, a gory wciaz kryly sie za mglista kolderka (w sumie gorski klimat ma to do siebie, ale pozostanmy przy tym romantycznym opisie, ktory podalam). 
Real del Monte nalezy do grupy miasteczek zwanych Pueblos Magicos ("Magiczne Miasteczka"), ktore to odznaczaja sie niesamowita architektura, natura i wszystkim tym, co klasyczny turysta chcialby zobaczyc.


Rynek glowny w Pachuca




Parroquia de Nuestra Señora de la Asunción - Kosciol/Parafia pod wezwaniem Naszej Pani [Tej] Wniebowzietej

Maly kosciolek, lecz bardzo uroczy. Niestety - okropnie zaniedbany, czego efektem jest wszechobecnie porastajacy go grzyb.
Kolejny efekt braku nalezytej troski o zabytek - zanikajacy z biegiem lat fresk...
















Dbaj o lasy - one daja Ci zycie.








I na zakonczenie ponownie widok na rynek w Pachuca de Soto


3 komentarze:

  1. Karolinka zdjęcia po prostu piękne, cudowne, wspaniałe i już nie mam ładniejszych określeń:) Bardzo miło spędziłam czas przeglądając wpis:)

    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z przedmówczynią, przepiękne zdjęcia! :) A u mnie za oknem zimno i mroźno, aż zatęskniłam za wiosną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziekuje, Kochane. Tak, to miejsce jest bajeczne. Jedno z ladniejszych, ktore w zyciu udalo mi sie odwiedzic.

    OdpowiedzUsuń