czwartek, 1 stycznia 2015

Dzien Niewiniatek

28 grudnia jest nie tylko dniem narodzin najpiekniejszej istoty chodzacej po ziemi, czyli mojej mamy, lecz takze, w religii chrzescijanskiej - Dniem Niewiniatek, bedacym upamietnieniem rzezni niemowlat, ktora ponad 2000 lat temu urzadzil Herod w Betlejem. Teoretycznie dzien ten powinien byc dniem refleksji, lecz nie w Meksyku - tutaj celebruje sie go poprzez .. zarty. Mianowicie, mozna rzec, jest latynoskim odpowiednikiem obchodzonego m.in. w Polsce Prima Aprilis. W dniu tym trzeba byc wyczulonym na niesamowite informacje i/lub specyficzne prosby, z jakimi moga zwrocic sie do nas meksykanscy znajomi, rodzina i inni. Najbardziej popularnym zartem jest - rzecz jasna - obwieszczenie, ze jest sie w ciazy, tudziez zostanie ojcem, co - patrzac na wiek inicjacji seksualnej tegoz narodu - jest bardzo prawdpodobne (np. moja trenerka pilatesu zostala matka w wieku 13 lat (drugie w wieku 15 lat itd.)). Najgrozniejszym jednak "dowcipem", mogacym bardzo bolesnie nas dotknac, jest pozyczenie pieniedzy "na wieczne nigdy" (bo wiekszosc meksykan stanowi latynoska wersje cyganow). Jezeli ktos da sie nabrac na jakikolwiek z wymierzonych w niego dowcipow, osoba odpowiedzialna za kawal zwykla mowic: Inocente palomita que te dejaste engañar, czyli "Niewinny golabku, zes dal sie nabrac" (niewinny niczym wspomniane dzieci, ktore byly nieswiadome losu) ...



Rzeczywistosc
W tych szczegolnych dniach mscimy sie za lata chude (=glodu itp)
I na koniec klasyczny zart z pana prezydenta - Dzisiaj czytalem ksiazke .... Nabralem Cie! Wesolego Dnia Niewiniatek! (Peña Nieto slynie ze swej ogolnej niewiedzy i strachu przed czytaniem czegos ambitniejszego niz Playboy)

8 komentarzy:

  1. Witaj! Czesto zagladam na Twojego bloga i lubie czytac Twoje artykuly. Dlatego tez wybralam Cie do nagrody Liebster Blog Award w jednym z moich postow http://basalmostwonderland.blogspot.mx/2015/01/liebster-award.html. Mam nadzieje, ze wezmiesz udział w zabawie! Pozdrowiam!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Basiu. Dziekuje serdecznie za nominacje. Jest mi bardzo milo, ale .... nie jestem entuzjastka lancuszkow :( . Jezeli jednak masz ochote, mozemy spotkac sie na kawie na pogaduchy (wiem bowiem, ze tez mieszkasz w DFie) :). Mam nadzieje, ze nie czujesz sie urazona. Pozdrawiam goraco, Karolina.

      Usuń
  2. Hel slonce:) co slychac? Nic sie nie odzywasz. Rano wysmaruje ci email:) Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heeej, Kochana, mam w ostatnim czasie troche pracy i z tego pwodu jestem taka "nieobecna" ;). A co u Ciebie? Widzialam ,ze zablokowalas opcje komentowania na blogu. Czekam na wiadomosci z niecierpliwoscia :) :*

      Usuń
  3. Przyznam szczerze, że nie przepadam za Prima Aprilis, chociaż u nas żarty chyba nie są aż tak okrutne jak w Meksyku (albo może tylko ja nie byłam ofiarą wyszukanego dowcipu :D). Mem z prezydentem powalający. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, ja uwielbiam Prima Aprilis, .... bo tego dnia sie urodzilam :D Tak, mem jest dobry - od razu przypomina mi sie mem z Komorowskim i podpisem "Morzna? Morzna!" :D

      Usuń
  4. Hahaha, piekne! Kolumbijczycy za to w ten dzien lacza nasz Prima Aprilis i Smigus Dyngus, w koncu nic smieszniejszego niz balon z woda rzucony z balkonu, czyz nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihhi ... Znajac Meksykanow, gdyby dane byloby im przyzwoleine na dyngusa w tym dniu, sytuacja szybko wymknelaby sie spod kontroli :P
      Od razu przypomnialo mi sie, kiedy jako dziecko z bratem napelnialismy male baloniki wody i zrzucalismy je z czwartego pietra na kolegow z podworka, ktorzy w ten dzien nieswiadomie (?) bawili sie pod oknami bloku :P

      Usuń