czwartek, 12 grudnia 2013

Zielone Miasto Meksyk - Chimalistac


Chcąc uciec przed potworem, którym niewątpliwie jest Miasto Meksyk, i który każdego dnia bezlitośnie straszy rykiem klaksonów, odurza odorem spalin i dusi swa betonowo-szklana masa, warto udac się do malusieńkiego, polozonego na granicy dzielnic Alvara Obregona i Coyoacanu, gdzie przechodząc się miedzy drzewami i budowlami pamietajacymi epokę kolonialna mozna odpoczac od wielkomiejskiego zgiełku i odetchnac nieco swiezszym powietrzem....
Istnieją dwie interpretacje pochodzenia nazwy Chimalistac. Pierwsza z nich glosi, iz miano omawianego miejsca, które bynajmniej nie jest słowem hiszpańskim, lecz wywodzi się z języka náuahtl, jest wyrazem dwuczłonowym skladajacym się z dwóch slow: chimalli - "tarcza" oraz iztac - "bialy" i oznacza "Miejsce białej tarczy" (lub po prostu "Biala tarcza"). Tymczasem według zwolenników drugiej teorii, miano to powstało poprzez lapsus linguae Hiszpanów, którzy znieksztalcili faktyczna nazwę dzielnicy/ludu znajdującego się na tejże ziemi - Temalistac, a który oznacza "miejsce, w którym rzeźbiony jest kamień ofiarny". Jednakze wydaje mi sie, iz przeczytawszy slowa zakonnika Bernardino'a de Sahagún'a: W miesiącu quechocolli (w czternastym miesiącu kalendarza Azteków) odbywało się rytualne polowanie do miejsca, w ktorym uczestniczyc powinni rowniez mieszkancy Coyohuacan. Aby dotrzeć do Chimalizac, ostatniego waznego punktu Coyohuacan, pozostawiono tam ich tarcze, które z okazji swietych lowow były biale mozna ja smialo odrzucic (aczkolwiek nie watpie w ich niezwykły talent do przeksztalcania wszelkich nazw wlasnych). Czesc historyków podejrzewa, ze to wlasnie z Chimalistac pochodzi przesławny Kamień Słoneczny Azteków, zwany rowniez Kalendarzem Azteków, który obecnie podziwiać mozna w Narodowym Muzeum Antropologii i Historii.
W XVII wieku wybudowany został klasztor Karmelitow, którego dzialalnosc i organizacja przyczyniły się do stworzenia Chimalistac jako puebli. Dwa wieki pozniej na podstawie dekretu Lerdo (prawa, który w ogólnym zalozeniu przewidywał wywłaszczenie kleru (ich dóbr ziemskich - koscioly, seminaria, czyli ich "miejsce pracy" pozostało w ich władzy) oraz władz municypalnych i wprowadzenie wspólnej wlasnosci (prawo to w niedługim czasie usunięto, albowiem (m.in.) jego liberalnosc niosło zagrożenie wyzwolenia spod bicza panów indiańskich chlopow)) kosciol stracił wiekszosc władzy na jej terenie i w miejscach ich dawnych pól wzniesione zostały przez nowych wlascicieli świeckich przepiękne hacjendy. W latach 40' XX. wieku miasteczko zostało wchloniete przez Miasto Meksyk i dzis stanowi jedna z bogatszych (mini)dzielnic stolicy.



Jardín de la Bombilla

Glowna atrakcja tegoż ogrodu jest monument, a wlasciwie mauzoleum, Álvara Obregóna, prezydenta Meksyku w latach 1920-24, który w tymze miejscu (w owym czasie znajdowała się tam restauracja La Bombilla) w dniu 17. lipca 1928 roku zamordowany został sześcioma strzalami w plecy przez fanatyka religijnego - kleryka seminarium duchownego - José de León Toral´a.








Parroquia de San Sebastián Mártir con la Capilla  de San Sebastián Mártir

Na samym środku parku San Sebastián Mártir znajduje się XVI-wieczny kosciolek (kaplica) poswiecony temuż samemu swietemu i podobnie jak pozostałe koscioly z tego okresu wzniesiony został z kamieni zabranych z ruin zniszczonych przez Hiszpan swiatyn Azteckich i innych indiańskich szczepów. Swiety ten postrzegany jest jako obrońca przed roznego rodzaju epidemiami i plagami, toteż kiedy mieszkancy puebli Chimalistac cierpieli z powodu zarazy, ludzie postanowili wybudowac ku jego czci kaplice, aby tym sposobem odegnac trapiace wioske zlo. I tak jak bywa w bajkach tak i w religijnych anegdotach - stal sie cud i choroba natychmiast ustapila.
Wewnatrz kapliczki, oprocz typowych dla kosciolow meksykanskich kiczowatych laleczek Jezuska o dlugich rzesach, mozna podziwiać m.in. przepiekny, zloty XVIII-wieczny oltarz przedstawiajacy tajemnice chwalebne rozanca oraz obrazy pedzla Miguela Cabrery.





















El Paseo del Rio y sus tres Puentes

Kiedy w XVII wieku zakon Karmelitów dysponował wiekszoscia ziemi Chimalistac rozciagajacych się wzdluz koryta przeplywajacej w tym czasie rzeki Magdaleny, wybudowano specjalny system nawadniania pól uprawnych oraz ogólnie ulatwiajace zycie mosty ze skaly wulkanicznej. Sama rzeka wyschła wiele lat temu, a do dzisiejszych czasow zachowały się jedynie owe wiadukty, które stanowia miejsce romantycznych schadzek i zakrapianych imprez. Legenda glosi, ze mnich, chcąc przekonać się, czy sporządzone przez niego kazanie jest dobre i godne odczytu, stawał na moście i kierował jego slowa skrzydlate ku rzece, a ta odpowiadała mu odpowiednim szumem. Interesujący jest rowniez fakt, ze na jednym z wiaduktów wybudowana została ... ambona, która bynajmniej nie jest typowa konstrukcja, a która moze byc dowodem na wiarygodnosc wspomnianej wyżej anegdotki ...











1 komentarz: