piątek, 8 listopada 2013

Día de los Muertos

Pompa, z jaka Meksykanie obchodzą Swieto Zmarłych, znana jest prawdopodobnie w każdym cywilizowanym i podlaczonym do sieci internetowej zakątku Świata. Wystawnosc fiesty ku czci śmierci i osób, które odeszły, dorównuje furii zamerykanizowanenego spoleczenstwa europejskiego na tle Bożego Narodzenia (swoja droga obecnej rowniez w Meksyku, w którym juz od niemal 3 miesięcy mozna dostać ozdoby swiateczne, sztuczne choinki i bombonierki z Mikolajem itp) i stanowi jeden z przykladow przenikania się kultur chrzescijanskiej i prekolumbijskiej.
W Meksyku Dzień Zmarłych nie jest celebrowany tylko jednego dnia, lecz az piec dni, przy czym w czasie każdego z nich kieruje się uwagę na poszczegolne dusze zmarłych. 29. Pazdziernika poswiecony jest osobom, które zostały zamordowane, lub zginely w tragicznych okolicznościach. Trzydziesty i trzydzistegopierwszy dzień tegoż miesiąca jest dniem niemowląt i dzieci, które umarły nieotrzymawszy chrztu swietego. 1. Listopada jest Dniem Wszystkich Swietych i tak jak w Polsce celebruje się wszystkich znanych i nieznanych ludzi, którzy swym życiem i cudawiankami zaskarbiły sobie specjalne miejsce w sercach ziemian. Ostateczny festiwal Dnia Zmarłych odbywa się dnia następnego, tj. 2. Listopada.
Nieodzownym elementem tegoż swieta sa ofrendy - z hiszp. ofrenda - "ofiara" - które składane sa ku pamięci na ołtarzach - altares de muertos - w domu, sklepie obuwniczym, markecie, na ulicy [i prawdopodobnie rowniez w sex-shopie] - i stanowia je ulubione potrawy, napitki wysokoprocentowe, przedmioty zmarłych oraz elementy stale jak pan del muerto ("chleb zmarłych"), kawalki bambusa, swiece, kwiaty (zwłaszcza aksamitka, która rosla na terenach dzisiejszego Meksyku juz w czasach azteckich i która zwana jest przez tutejszych "kwiatem zmarłych"), dynie, trupie czaszki wykonane z masy cukrowej, czekolady, ziaren lub masy nie nadającej się do spożycia jak papier, glina itp. Meksykanie wierza, iz w tym dniu dusze zmarłych wracają na ziemie, aby spedzic ten czas ze swa ziemska rodzina, a zatem familia zgodnie ze zwyczajem musi i chce ugoscic dusze jak najwysmieniciej. Z tego tez powodu swieto to przepełnia Latynosów radoscia, a nie, jak to jest w przypadku Nas, Polaków - smutkiem i melancholia.



Istnieje kilka rodzajów ołtarzy - wszystko zalezy od fantazji i srodkow finansowych rodziny oraz wystawiających je ochotniczych ruchów obywatelskich. Teoretycznie (bo nie wiadomo ilu ludzi zdaje sobie z tego sprawe) kazdy poziom altaru posiada indywidualna symbolikę. Mianowicie ołtarze o dwóch szczeblach stanowia metaforę nieba i ziemi, natomiast trzystopniowe rozszerzaja ten podzial o czysciec. Tymczasem tenze posiadajacy siedem schodkow (czyli majacy jeszcze cztery w gratisie) obrazuje dodatkowo niezbedne kroki, które poczynic musi dusza zmarlego, aby moc zaznac wieczny odpoczynek. Na kazdym z poziomow rodzina umieszcza przedmioty, które maja za zadanie ulatwic duszyczce dojscie do celu - czyli nieba. I tak (idac od dolu) na pierwszym szczeblu stawia się figurke lub obrazek swietego, ktoremu rodzina jest oddana. Drugi poswiecony jest duszom przebywajacym w czyscu, ktore maja okazje uzyskac odpuszczenie grzechow. Na trzecim poziomie rozsypuje się sol, ktora symbolizuje oczyszczenie duszyczek - w tym przypadku - dzieci zamknietych w niebianskiej "pralni". Kolejny schodek zastawiony jest chlebem zmarlych, którym maja zywic się niezyjacy odwiedzajacy dany oltarz. Na piatym rodzina rozklada przysmaki, ktorymi nieboszczyki raczyli swe podniebienia za zycia. Wreszcie, na szostym szczeblu ustawia sie zdjecia zmarlych osób, a na ostatnim - ulozony zostaje krzyz z ziaren i owocow takich jak glog i limonka (Nie odkryje Ameryki, jezeli powiem, ze zostal on wprowadzony przez misjonarzy w celu wlaczenia elementu chrzescijanskiego do rdzennej tradycji). Oprocz wspomnianych elementow ustawiane sa rowniez lustro (na ukos od fotografii, tak, aby zmarly mogl zobaczyc swoja rodzine), świece (swiatlo prowadzace dusze na ziemie ("kierunkowskaz"); zgodnie z tradycja powinny byc w kolorze bialym - symbolizujacym czystosc - i fioletowym - smutek) i woda (ktora gasi pragnienie duszy po dlugiej podrozy z zaswiatow; rowniez metafora czystosci jej samej i cykl odnowy zycia). Oczywiscie teoria teoria, a praktyka praktyka - Wiekszosc Meksykan dekoruje domowe oltarzyki podlug swego wlasnego uznania. Interesujacy jest fakt, ze w trakcie tworzenia oltarzu nie uwzglednia się osob, które mialy nieszczescie umrzec w ciagu miesiąca poprzedzajacego owe swieto, gdyz uwaza się, iz ich dusze bedac zajetymi zalatwianiem swych spraw formalnych w zaswiatach (biurokracja musi byc wszedzie!) moga nie miec czasu, aby zejsc na ziemie i wziac udzial w fiescie, totez jedynie asystuja innym, ktore juz od dluzszego czasu przebywaja w swiecie zmarlych.






Jardín de Santiago - Ogrod Jakuba










Zócalo - Plac Konstytucji
(zdjec malo, gdyz na placu zgromadzony byl wielki tlum ludzi, ktorzy wzbudzali w nas agresje, co skutkowalo krotka wizyta w tymze miejscu)








UNAM - Campus Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego w Meksyku













Dumny jak Paw, czyli Moj Luby na tle swojej Faculdad de Ingenieria




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz