czwartek, 29 sierpnia 2013

Tlatelolco, czyli tam, gdzie Cortés powiedzial Aztekom "dobranoc"



Tlatelolco leży w obrębie dzielnicy Cuauhtémoc i na pierwszy rzut oka zdaje się nie wyróżniać niczym szczególnym na tle pozostałych części i cząsteczek Distrito Federal. Gdyby nie obecność palm i siedzących przy drodze bezdomnych, ciemnoskórych dzieci możnaby pomyśleć, że jest się w jednej z mniej zamożnych dzielnic Gdyni. Nie zachwyca bogactwem kolorów jak Coyoacan, gdzie krocząc uliczkami możemy podziwiać kolonialny styl piętrowych domów i spotkać artystów, którzy wystawiając swe arcydzieła na sprzedaż skrycie marzą, że i oni staną się kiedyś sławni, jak przed dekadami Frida Kahlo i Diego Rivera. Nie jest też tak nowoczesne, jak centrum dzielnicy Miguel Hidalgo, ani tak niebezpieczne, jak Iztapalapa (Muszę w tym miejscu zaznaczyć, iż w rzeczy samej w każdej z dzielnic Mexico City zaobserwować można typową meksykańską różnorodność - mianowicie, część Cuauhtémoc, wzdłóż której biegnie jedna z głównych ulic DF - Reforma, z racji lokalizacji (stricte centrum) posiada równie nowoczesny design, natomiast w Tepito (równiez Cuauhtémoc), czy niektórych regionach Tlauhac i Xochimilco trzeba mieć szczęście i wytężone wszystkie zmysły, aby powrócić do domu w jednym kawałku z portfelem i telefonem (Przykład: Kiedy kilka miesięcy temu wybraliśmy się do Xochimilco w poszukiwaniu roślinek i papugi, jeden dziadek zaczepił nas i ostrzegł, abym zdjęła z siebie biżuterię, ponieważ stanowi ona łatwy cel dla tutejszych latynoskich rzezimieszków). Z tych też względów koncentruję się na "ogólnym wrażeniu", które bynajmniej nie zamazuje rzeczywistego obrazu tych miejsc). To, co jednak moim zdaniem wyróżnia Tlatelolco od pozostalych kolonii, jest historia tejże ziemi ....
Archeolodzy przez wiele lat zakładali, iż Tlatelolco (z j. nahuatl - tlatelli lub xaltiloll - "piaszczyste wzgórze") zostało wzniesione w 1338 roku na wzór wybudowanego trzynaście lat wcześniej miasta Tenochtitlán, jednakże odkryte w 2011 roku schody i posadzka najstarszego (oraz liczne odłamki ceramiki i kilka kościanych noży) poziomu wielkiej świątyni pozwalają przypuszczać, że osada mogła powstać między 950 a 1200 rokiem. Początkowo mieszkańcy trudnili się najstarszymi zawodami świata, czyli polowaniem, rybołówstwem i rolnictwem (Zaskoczenie?). Wydobywano również sól mineralną tequesquite (z j. náhuatl - tetl - "kamień"; quixquitl - "tryskający"), która w czasach prekolumbijskich uchodziła za towar luksusowy (Sól ta w czasach azteckich wydobywana była z den wysuszonych jezior (np. Lago de Texcoco) i jej skład mineralny uzależniony był od "bogactwa naturalnego" danego zbiornika wodnego. Do dnia dzisiejszego nie tylko używana jest w sztuce kulinarnej jako składnik wzbogacający smak dań meksykańskich (np. tamales), lecz również uzyskuje się z niej farby w kolorach błękitu kobaldowego i pomarańczy, które wykorzystywane są w sztuce ludowej do dekoracji naczyń i innych małych dzieł sztuki, np. Talavera Poblana).




Zanim pierwsza chrześcijańska stopa stanęła na Nowej Ziemi, lud Tlatelolco zmieniał swoją liczebność z powodu sporów wewnętrznych, jak i wojen z sasiadami, w tym Tenochtitlán, który po licznych niesnaskach wchłonął państwo-miasto Tlatelolczyków (ponieważ jest to jedynie blog, aby poznać dokładny przebieg historii pre- i postkolumbijskiej, odsyłam do książek).
Jednym z miejsc, które wzbudziły w Terminatorze Cortesie podziw, był tutejszy rynek, który niczym współczesne hipermarkety był czynny codziennie przez 24h/dobę. Kronikarz-konkwistador - Bernal Díaz del Castillo - w swoich pamiętnikach wojennych Cronica de la Conquista de Nueva España wspomina, że jego rozmiar przerastał jakikolwiek znany mu targ w Europie (m.in. w Wenecji i Konstantynopolu) i zapewniał pracę ok. 40 tysiącom handlowcom. Interesujący jest fakt, iż głównym środkiem płatniczym było .... ziarno kakaowca (!), którego wartość uzależniona była od jego pochodzenia i jakości. Takim oto "pieniądzem" można było nie tylko zapłacić za towar na targu (np. mały króliczek - ok. 30 ZK*; 1 jajko indycze/dojrzałe awokado/duży pomidor - 1 ZK), lecz również uiszczać grzywny, czy pobierać wypłate za wykonaną pracę. Ba! Za pełne ziarno kakaowca isniała możliwość zakupu ... ususzonego kakao (za 100 swieżych ziaren otrzymywano ok. 115 suszonych). Niektórzy cwani indianie dokonywali fałszerstwa kakaowych "monet" - lepili kulki z wosku lub masy amarantowej, a następnie wrzucali do worka wymieszawszy je "dla niepoznaki" z prawdziwymi ziarnami (oczywiscie kant ten sprawdzal się przy uiszczaniu większych kwot, np 300 ZK za dorodnego indyka).
Kakao nie było jedyną formą płatności - drugą formą zapłaty były wełniane płachty, tzw. quachtli. Jeden taki banknot (naturalnie w zależności od jakości i pochodzenia) był wart od 65 do 300 ZK. Płacono nimi zazwyczaj za przedmioty luksusowe - np. Młody aztecki kawaler, chcąc zaimponować powabnej indiańskiej dziewce musiałby zapłacić 164Q** za strój wojownika i płaszcz z piór, 1Q za łódkę, którą zabierze ukochaną na romantyczny rejs po jeziorze i 600Q za jadeitowy naszyjnik, dzięki któremu luba jeszcze bardziej go pokocha ...

*ZK - Ziaren kakaowca
** Q - Quachtli

Diego Rivera - Targowisko w Tlatelolco (mural, 1945)

13. sierpnia 1521 roku targowisko w Tlatelolco stało się miejscem masakry Azteków przez armię białego człowieka. To właśnie tutaj rozegrała się decydująca walka (znana jako bitwa pod Tenochtitlán, którego Tlatelolco było częścią) między wojskami prowadzonymi przez jednego z największych zbrodniarzy w dziejach - Hernána Cortésa i 25-letniego wodza - Cuauhtémoca. Młody tlatoani (z j. nauhatl - "ten, który mówi" - tytuł najwyższego władcy wybieranego dożywotnio przez możnych - pipiltin) wraz ze swymi żolnierzami od 26 maja przez następnych 85 dni dzielnie stawiał opór najeźdźcy, lecz ostatecznie mimo swej przeważającej liczby jego ludzie zostali pokonani przez zmęczenie, głód, i przywleczoną przez Hiszpanów z Europy ospę (i inne choroby), a w efekcie tego zwyciężeni przez białych bogów i wspierających ich indian z plemienia Tlaxcala. Chociaż Cuauhtémoc został zapewniony, iż jego prośba, aby oszczędzić ludność cywilną zostanie spełniona, przez kolejne cztery dni po upadku ostatniego bastionu ziemia Tlatelolco pokrywała się tysiącami trupów mężczyzn, kobiet i dzieci, którzy bynajmniej nie zostali zarżnięci przez Hiszpanów (przynajmniej w teorii) lecz wspomnianych indian, albowiem ci pierwsi rzucili się w wir poszukiwania legendarnego złota Azteków. Ponieważ znaleziona ilość nie była dla nich satysfakcjonujaca po około czterech latach od upadku Tenochtitlán Cortés zlecił Juliánowi de Alderete, aby ten poddał torturom Cuauhtémoca oraz jego dwóch towarzyszy - Tetlepanquetzala (tlatoani Tlacopan) i Tlacotzin, polegającym na podpalaniu stóp i dłoni nasmarowanych uprzednio oliwą, chcąc tym sposobem zmusić nobliwych indian do wyjawienia miejsca przechowywania skarbu Montezumy II. Źródła podają, że Tetlepanquetzal w agonii poprosił Cuauhtémoca o pozwolenie na poddanie się, na co ten miał mu odrzec: Czy myślisz, że ta kąpiel [w ogniu] sprawia mi przyjemność?
Całe miasto Tenochtitlan zostało zrównane z ziemią, ludność pochowana "po chrześcijańsku" w masowych grobach, natomiast gruz z obiektów sakranych posłużył do budowy hacjend dla napływajacej arystokracji hiszpańskiej oraz kościołów, m.in. Kościoła św. Jakuba przy Placu Trzech Kultur (Plaza de las Tres Culturas), który znajduje się dokładnie w miejscu dawnego okręgu religijnego w Tlatelolco.



Tablica na Placu Trzech Kultur upamiętniająca upadek cywilizacji Azteków:
W dniu 13 sierpnia 1521 roku bohatersko bronione przez Cuauhtémoca padło Tlatelolco pod władzę Hernána Cortésa. Nie było to ani zwycięstwo ani klęska. Były to bolesne narodziny Metysów, narodu dzisiejszego Meksyku  
Iglesia de Santiago



Wspomniana Plaza de las Tres Culturas jest głównym placem we współczesnym Tlatelolco. Jego nazwa odnosi się do trzech etapów w Historii Meksyku - okresu prekolumbijskiego (ruiny okręgu światynnego poświeconego bogom: Quetzalcóatlowi, Ehecatlowi i Huitzilopochtli), kolonialnego (Kościół św. Jakuba) i współczesnego niepodległego - których pozostałości i pamięć przenikają się wzajemnie. Samo zagospodarowanie i design tegoż miejsca, oraz otaczającego go kompleksu budynków mieszkalnych (będących największym osiedlem mieszkaniowym w Meksyku) wraz z całym zapleczem usługowo/handlowym mieszkańcy "zawdzieczają" meksykańskiemu architektowi Mariowi Paniemu, który w latach sześćdziesiątych (być może będąc pod silnym wrażeniem finezji architektury socjalistycznej/komunistycznej) podjął się zbudowania swego rodzaju miasta w mieście o iście europejskim duchu.







Kiedy w 1968 roku Meksyk, jako pierwsze państwo w Ameryce Łacińskiej szykował się do organizacji Igrzysk Olimpijskich, kraj ten przeżywał okres niepokojów spowodowodowanych zamieszkami politycznymi zdominowanymi przez grupy robotników i studentów (wydaje mi sie, że w tym czasie na całym świecie ludzie wychodzili na ulice i protestowai przeciwko panujacemu "porządkowi". Wystarczy tutaj wspomnieć prostest polskich studentów w Krakowie, czy w Warszawie), którzy mając dość dyktatury rządu ówczesnego prezydenta Gustava Díaza Ordaza i wynikających z niej nadużyć władzy (represje środowisk akademickich, aresztowania, tortury itp - podobne rzeczy miały miejsce w czasie komuny w Polsce - łapanka przez UB i m.in. łamanie palców w imię [nie]sprawiedliwie panujących towarzyszy Polski Ludowej) wychodzili na ulice domagając się sprawiedliwości, wolności i zmian politycznych w państwie. Ponieważ z powodu zbliżającego się święta sportowego oczy całego świata były skierowane na Meksyk, młodzi ludzie postanowili wykorzystać ten fakt, aby wzmożyć działania protestacyjne. Oczywiście nie spodobało się to szanownej władzy, która bała się, że tego typu incydenty spowodują nie tylko problemy z właściwą organizacją imprezy, a sam Meksyk będzie postrzegane jako państwo barbarzyńskie, lecz przede wszystkim doprowadzą do zmniejszenia dochodu z igrzysk (tj. mniej turystów-kibiców przyjedzie, aby dobingować swoich rodaków = mniej pieniędzy z podatków wpłynie na rządowe konto). Apogeum konfliktu między manifestujacym społeczeństwem a administracją centralną miało miejsce 2. października 1968 roku. Tego dnia ludzie po raz kolejny przeszli ulicami Meksyku, a swój marsz zakończyli na Placu Trzech Kultur, na którym to wznosili m.in. okrzyki ¡México-Liberdad! ("Meksyk-Wolność") i ¡No queremos olimpiadas, queremos revolución! ("Nie chcemy Olimpiady, chcemy rewolucji"). Ponieważ zaplanowany marsz i manifestacja miały mieć charakter pokojowy, na placu zgromadzeni byli nie tylko robotnicy i studenci, lecz także dzieci (niektórzy przychodzili z całą familią). Kiedy wieczorem organizatorzy spostrzegli, iż teren, na którym zebrali się pikietujacy ludzie, zostaje otoczny przez oddzialy armii i policji, a same drogi potencjalnej ucieczki zostają powoli odcinane przez czołgi i wozy opancerzone, poprosili, aby ci rozeszli sie do domów. Niestety było już za późno - 5000 mundurowych bez ostrzeżenia otworzyło ogień do własnych rodaków. Tym samym rozpoczeła się masakra, która trwała całą noc, albowiem po zalaniu krwią placu, służbiści ruszyli do otaczających teren budynków mieszkalnych w poszukiwaniu zbiegłych ludzi. Niektórzy z osób biorących udział w wiecu szukali schronienia w kościele, lecz na ich nieszczęście był on [przypadkowo] zamknięty na cztery spusty. Jak można sie domyśleć, tej nocy miejsce, które zawsze wydawało się stanowić azyl dla potrzebujących (np. w czasach kolonialnych kościół miał możliwość zapewnienia osobie nietykalności przez bodajże 50 dni - w tym czasie wtargnięcie na teren świętego przybytku przez przedstawicieli prawa postrzegane było jako profanum), nie otworzyło swych drzwi...


Nagranie video ujawnione ponad dwadzieścia lat po zdarzeniu. 
Zwróćcie uwagę na upuszczone przez helikopter białe coś (0:49), 
będące sygnałem dla żołnierzy do ataku

Uwaga! Zdjęcia ukazane w filmiku mogą być drastyczne!

Stella upamiętniająca ofiary masakry 68'
Dla kolegów poległych na tym placu w dniu 2. października 1968 roku: (wymienione imiona, nazwiska i wiek ofiar) i wiele innych kamratów, których imion i wieku do tej pory nie znamy.
"Kto? Którzy? Nikt. Nastepnego dnia, nikt.
Plac rozbłysnął światłem zamieciony.
Gazety jako główną wiadomość podały stan pogody.
I ani w telewizji, ani w radiu, ani w kinie nie było jakiejkolwiek zmiany programu,
Ani żadnego dołączonego obwieszczenia, ani minuty ciszy na przyjęciu
(zatem kontynuowano ucztę)."
Rosario Castellanos "Memorial de Tlatelolco"

El Torre de Tlatelolco - Dawne Ministerium Spraw Zagranicznych.
Obecnie (od 2004 roku) znajduje się on pod kuratelą UNAMu (Autonomiczny Uniwersytet Narodowy Meksyku). 22. pażdziernika 2007 odsłonięto wewnątrz Pomnik 68' mający uczcić pamięć ofiar.
Nie jest on marmurową, tudzież kamienną rzeźbą, lecz stanowi przestrzeń architektoniczną, w której wystawione są świadectwa minionych zdarzeń - fotografie, artykuły prasowe i nagrania video. 





Tak, jak poetka i dyplomatka Rosario Castellanos napisała w powyższym poemacie - nie było jakichkolwiek prawdziwych informacji na temat masakry i chociaż oczy całego świata były zwrócone w stronę Meksyku, poprzez wszechobecne milczenie, pozostaly ślepe na rozegrany pod płaszczem nocy dramat. Rząd za pośrednictwem publicznej telewizji podał informację, iż grupa uzbrojonych studentów zakłócających ład i porządek sprowokowała oddziały militarne do otworzenia ognia. Jako liczbę zabitych demostrantów podano 35 osób, co było kolejnym, perfidnym przekłamaniem faktów. W rzeczywistości mogło zginąć ponad tysiąc ludzi, jednak dokładna liczba zabitych prawdopodobnie nigdy nie zostanie poznana, gdyż sprawa ta do tej pory nie została odpowiednio zbadana. Smutne jest to, że niektóre rodziny jeszcze wiele lat po zdarzeniu próbowały dowiedzieć się, co się stało z ich krewymi - wiele bowiem z nich zostało okłamanych, iż przebywają w więzieniu bez prawa do wizyt (kiedy to w rzeczywistości już nie żyli) - i część z nich po dzień dzisiejszy może jedynie symbolicznie zapalić znicz...
Kolejnym wydarzeniem, które wstrząsnęło nie tylko Meksykiem, lecz całym Światem, było katastrofalne w skutkach trzęsienie ziemi, które nawiedziło stolicę w 1985 roku. O tychże zdarzeniach możecie przeczytać -> tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz