wtorek, 20 sierpnia 2013

FC Latinos vs Ruch Neandertalczyki

Chciałam zachować dla siebie moją opinię na temat skandalicznego zajścia na gdyńskiej plaży, jednakże po przeczytaniu komentarzy osób postronnych na różnego rodzaju forach, a także publikowanych w prasie i telewizji reportażach postanowiłam zabrać głos w tej sprawie i wyrazić moje zdanie na temat zdarzeń z dnia 18. sierpnia b.r.
Kiedy tylko pojawiła się informacja w internecie o ataku pseudokibiców Ruchu Chorzów na latynoskich marynarzy (a właściwie kadetów) na polsko-meksykańskich panelach dyskusyjnych zawrzało. Polacy przepraszali czarnookich braci za zachowanie swych pobratymców i prosili, aby ci nie generalizowali narodu polskiego itd. Tymczasem w momencie ujawnienia przez gdyńską policję nagrań, na których to widać, jak matka polka napastowana przez jednego z Meksykan, nastąpiła cisza, którą przerywały pojedyńcze odgłosy oburzenia. Najgorsza jednak sytuacja jest na ogólnodostępnych stronach informacyjnych, tudzież rozrywkowych, na których to poziom agresji i słownictwa w znacznym stopniu przekracza granice dobrego smaku i wychowania. Poszczególni Polacy kierują w stronę marynarzy inwektywy typu "mieszańce", "ciapaci", czy "brudasy" i niczym wybawiciele narodu namawiają do czystek etnicznych, natomiast część meksykańskich internautów nawołuje do linczu Lachów i/lub opisuje Polki jako kobiety słynące ze swej "ogólnodostępności". Oczywiście pojawia się wiele komentarzy osób, które potrafią trzeźwym okiem spojrzeć na tę kłopotliwą sytuację, lecz natychmiast zagłuszani są przez ryk hołoty...
W gruncie rzeczy nie potrzeba wielkiego wysilku intelektualnego, aby zrozumieć, iż wina leży po obu, a nawet trzech, czterech stronach konfliktu, w którym jedynymi ofiarami nie są "bohaterowie" zdarzenia, lecz zwykli Kowalski i Garcia, którzy budując relacje oparte na wzajemnym szacunku i zrozumieniu, muszą wysłuchiwać, jak właśni rodacy bez sensu stereotypują i obrzucają się błotem.  
Nie od dziś wiadomo, że pseudokibice, których rozwój postnatalny nigdy nie miał miejsca, niczym bezmózgie zombie rzucają się na wszystko i wszystkich. Dlatego też policja - znająca agresywną naturę tych neandertalczyków (którzy powinni wreszcie dać szansę ewolucji i zacząć używać mózgu zamiast siły) - nie powinna była być opieszała, lecz odpowiednio zareagować w chwili (sądząc po nagraniach video ich interwencja była daleka od prawidłowych), kiedy była o to poproszona przez licznych świadków bijatyki (tym bardziej, że mieli już "szkolenie" w dniu ich przyjazdu). Dla mieszkańców jest to o tyle szokujące (jestem Gdynianką), że Gdynia od dawna słynęła ze względnego bezpieczeństwa i jako miasto portowe - także z gościnności. Z tego też powodu większość z nich solidaryzuje się nie z własnymi rodakami, lecz przybyłymi gośćmi. Oczywiscie pewne zachowania Meksykan nie obeszły się bez krytyki. Mam tu na myśli nie tylko ich zapominanie się i obmacywanie kobiet (zapraszam do zapoznania się z jedną z moich poprzednich notek -> tutaj), lecz również snucie się pod wpływem upojenia alkoholowego po mieście, kładzenie się na maski samochodów i publiczne oddawanie moczu. Takim bowiem postępowaniem marynarze, jak słusznie stwierdził mój luby, przynoszą wstyd marynarce, a sobie samym kłopoty. Dlatego też zamiast szukać kłopotów, powinni łykać brom i starać się godnie reprezentować swój kraj. 
Warto zwrócić również uwagę na durne dziewczyny, które bez wiedzy wykraczającej poza znajomość rozmiaru skarpetek Justina Biebera latają za obcokrajowcami i przeżywają z nimi swoją wielką tygodniową miłość. Odkąd pamiętam, nieustannie byłam świadkiem takich porywów serca i majtek - bynajmniej sama nigdy tak nie robiłam, lecz niektóre bogobojne koleżanki z mojej klasy, kiedy tyko jakis statek przybijał do portu, lecialy po szkole na Skwer Kościuszki, aby poznać nowych kawalerów (przypomina mi się sytuacja, gdy jedna z nich poprosiła mnie, abym poszła z nią na jej rendez-vouz jako tłumacz i meldowala jeżeli jej wyśniony czarnoskóry książę ją obrazi). Oczywiście nie mam nic przeciwko związkom z innymi nacjami, bo przecież sama w takim jestem (nie popieram jedynie tych z muzulmanami, gdyż takie romanse rzadko kiedy kończą się happy endem), jednakże uważam, że przed zwiazaniem się z takim mężczyzną należy przynajmniej dowiedzieć się o jego kulturze i obyczajach, aby potem nie ronić niepotrzebnie łez. Niestety takie panny, o których wyżej wspomnialam, zdają się w ogóle nie myśleć (wiek nie jest tutaj jakimklwiek usprawiedliwieniem) ...
Zastanawiam się, jaki będzie finał śledztwa  w sprawie "polsko-meksykańskiej bitwy" - czy prokuratura ukarze faktycznych powodyrów zajścia, czy postawi na poprawność polityczną i wybrawszy kozła ofiarnego uciszy sprawę (nie, niczego tutaj nie sugeruję). Pozostaje mieć nadzieję, że sprawiedliwosci stanie się zadość, a sami zainteresowani dostali nauczkę, iż ani nie godzi zachowywać się jak byk w czasie godów, ani nie należy zgrywać koguta i rzucać się z grupą swych nieopierzonych nielotów na drugiego samca, albowiem każdego tego typu postępowanie zasługuje na powszechne potępinie. Peace! 






1 komentarz:

  1. Jedyny słuszny głos w tej sprawie. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń