Trzesienie ziemi

W ubiegły czwartek (11.04) miało miejsce kolejne trzęsienie Ziemi ... którego nie poczułam i gdyby nie obecność Alexa i jego zachowanie nie miałabym pojęcia, że tego dnia (a właściwie nocy) były odczuwalne ruchy sejsmiczne. Mianowicie późnym wieczorem po całodniowym pieczeniu rogalików zmęczona udałam się do łazienki. Instynktownie siegnęłam po lusterko, aby sprawdzić, czy od rana nie przybyło mi zmarszczek, które wymusiłyby na mnie intensyfikację procesu mumifikacji.  Nie zdąrzyłam nacieszyć się mą nieprzemijajacą młodością, gdy nagle usłyszałam krzyk Alexa, abym szybko wyszła. Nie spiesząc się (Ach, ta przewrotność kobiet! ;)), otworzyłam drzwi i zapytałam się, co się dzieje. Ten odrzekł, iż ziemia się trzęsie, po czym chwycił mnie za rękę i pociągnął za sobą w kierunku drzwi. W tymże pośpiechu zdążyłam chwycić jedynie moje różowe balerinki (co zostało wyśmiane przez mojego lubego) oraz krzyknąć A papuga!!!??? i czym prędzej zbiegłam po schodach na dół. Wraz z Aleksem wyszliśmy na znajdujący się przed naszym blokiem parking, na którym już zgromadziło się kilkoro ludzi. Przyznam się, że wówczas byłam w stanie poczuć swego rodzaju trzęsienie, lecz było to spowodowane skurczem mięśni nóg (ze zdenerwowania), a nie ruchem płyt tektonicznych. Postaliśmy około pięciu minut, po czym wróciliśmy do mieszkania. Kierując się w kierunku budynku Alex zaśmiał się, że trzęsienie ziemi jest jedyną okazją, kiedy możemy poznać naszych sąsiadów (a na dodatek zobaczyć co niektórych w samej bieliźnie...). Szczerze mówiąc reakcja większości osób moim zdaniem była znacznie przesadzona, bo ani ten wstrząs Ziemi nie był mocny (jedynie 5,2° w skali Richtera), ani nie trwał długo. Mój Luby starając się uświadomić mnie o zagrożeniach wynikających z jakichkolwiek, odczuwalnych ruchów sejsmicznych, wspomniał tragiczny rok 1985, w którym to w wyniku trzęsienia ziemi o sile 8,1° (!) zginęło ponad 10 tysięcy osób (wspominam tutaj tylko o jednym z trzęsień, które miały miejsce w tym czasie). Bardzo dużo ludzi zginęło wówczas w dzielnicy, w której mieszkam obecnie, Tlatelolco ((stąd też strach większości mieszkańców, którzy pamiętają te wydarzenia) w tym część rodziny tenora Placido Domingo, która w tym czasie mieszkała w Tlatelolco). W latach 80' żyła tutaj także rodzina Alexa, której członkowie opowiadają, że 19. września 1985 roku na własne oczy widzieli, jak blok mieszkalny, który znajdował się przed ich budynkiem, w ciągu kilku sekund runął pozostawiając po sobie jedynie stos kamieni i rozrzuconych, rozczłonkowanych ciał ludzkich. Dziadek mego wybranka poprzedniej nocy pracował w hotelu i na kilka minut przed pierwszym trzęsieniem ziemi (w tym dniu miały miejsce dwa sile wstrząsy - jeden rano, drugi wieczorem) opuścił budynek, który następnie ... zawalił się. Widział też, jak spadające odłamki szyb dekapitowały uciekających w popłochu ludzi. Tego dnia wielu rodziców odprowadzając dzieci do szkół, czy przedszkoli po raz ostatni widziało swe pociechy żywe. Ginęły też w śnie całe rodziny. Mama Alexa wspomina, że najgorsze było to, że nie tylko fale sejsmiczne rozchodziły się naprzemiennie (mówiąc łopatologicznie: raz ruchem posuwistym, raz okrężnym/wahadłowym), co znacznie utrudniało przemieszczanie się i potęgowało destrukcję, lecz także to, iż w trakcie drugiej fali uderzeniowej, która miała miejsce w nocy (tj. około godz. 19), wyłączony został prąd, gaz i woda, przez co ludzie trwali w całkowitej ciemności i jedynie księżyc widział rozgrywający się na Ziemi dramat....
Częściowo przyczyną tragedii, która miała miejsce jesienią 1985 roku był zły stan budynków. Większość z nich była stara i ich konstrukcja była całkowicie nieadekwatna do obszaru sejsmicznego. Dlatego też obecnie, aby zapobiec w przyszłości podobnym skutkom kataklizmu, większość budynków obowiązkowo musi być sprawdzana przez odpowiednio wyszkolonych inżynierów. Ponadto w każdym budynku wywieszone są odpowiednie instrukcje mówiące o tym, jak należy się zachowywać na wypadek trzęsienia ziemi. Kto jednak pamiętałby, czy znalazł czas, aby przeczytać je ku przypomnieniu w obliczu silnych fal sejsmicznych, kiedy to grunt pod nogami zaczyna się rozpadać. Pozostaje próbować uciec i modlić się o przetrwanie ....



"Wczoraj" i dziś - w miejscu, w którym był kiedyś blok mieszkalny, obecnie znajduje się m.in. parking
"Wczoraj" i dziś - w miejscu, w którym był kiedyś blok mieszkalny, obecnie znajduje się m.in. parking ...

... oraz zegar słoneczny



23.08.1985 - upadek Anioła Niepodległości (Angel de la independencia) w wyniku trzęsienia Ziemi

Komentarze

  1. Ciekawy wpis ;)
    Trafiłem tutaj szukając informacji o Aniele Niepodległości. Stąd też, zauważyłem błąd w opisie zdjęcia"1965r." mimo, iż wspomina Pani w tekście o 1985r.
    P.S. "w okresie czasu". Takie wyrażenie nie jest poprawne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro caly czas byla mowa w tekscie o trzesieniu ziemi z 85', wiadoma rzecza jest, iz to zwykla literowka byla. Dziekuje jednak za zwrocenie uwagi.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty