Mamy dziecko !!!

Mamy dziecko!!! Od wczoraj jesteśmy dumnymi rodzicami ośmiomiesięcznej dziewczynki. Ma śliczne czerwone policzki, urocze złote kropki na grzbiecie i brzuszku, oraz prążkowany ogon :) .... Moja malutka jest jeszcze płochliwa (toć to nowy dom), lecz wierzymy, że wkrótce zaklimatyzuje się i będzie szczęśliwą, kochającą (i kochaną) papużką ....
W rzeczy samej "moje nowe dziecko" stanowiło prezent urodzinowy od Alexa, który nieustannie stara się, abym czuła się w Meksyku jak u siebie w domu (wyjeżdżając z Polski kolejny raz musiałam rozstać się z moim ukochanym Oskarkiem (nimfa szara dzika) oraz papugą-gejem - Klarą (Szek (Arlekin))). Przyznam się bez bicia, że zrobił mi ogromną niespodziankę. Kochany chłopak specjalnie zwolnił się z pracy, aby pojechać do sklepu zoologicznego oddalonego 2h od jego pracy i od razu wrócić do domu. Jego wczesny powrót do domu tak mnie zaskoczył, że nie poznałam go w "judaszu" i nie chciałam wpuścić do mieszkania ^^" ...





Tak, jak rzekłam na początku, papużka jest bardzo strachliwa ... Stroszy swe piórka na odgłosy wróbli, psów, głośnej muzyki, a nawet stukania łyżką szklankę. Mam jednak nadzieję, że z czasem uspokoi się i nabierze zaufania do swoich nowych "rodziców". W moim rodzinnym domu proces ten trwał maksymalnie dwa tygodnie, jednak obawiam się, że w przypadku tej nimfy walka o jej zaufanie będzie znacznie dłuższa, ponieważ w Meksyku las mascotas - zwierzęta domowe w 80-90% przetrzymywane są w tragicznych warunkach. Łzy wciąż napływają mi do oczu, gdy przypomnę sobie targowisko w Xochimilco. Tego łajdaka (=sprzedawcę), który przetrzymywał papugi przy zakurzonej ulicy pełnej aut w brudnych i malusieńkich klatkach (np. ok. 20 papużek falistych w klatce o wymiarach max 30x20x40(cm)), z radością powiesiłabym za jajca, lub wsadziła do żelaznej dziewicy, aby na własnej skórze poczuł to, co każdego dnia przeżywają te małe, bezbronne stworzenia (przepraszam, ale jestem bardzo wyczulona na krzywdę zwierząt).

Wciąż zastanawiamy się nad imieniem dla naszej ślicznotki (jakieś propozycje?). Skrzywdzić jej imieniem Petunia nie chcemy, zatem burza mózgów trwa... ;) ...

A tutaj moje kochane papugi z Polski - 20-letni Oskar i 2-letnia Klara (która w rzeczywistości jest samcem, jednakże, gdy ją/jego kupowaliśmy, zapewniano nas, że jest samiczką (chcieliśmy zapewnić Oskarowi towarzysto miłej Pani Nimfy), tymczasem na podstawie obserwacji przekonaliśmy się, że Klara jest chłopcem (m.in. nauczył/a się wszystkich piosenek i odgłosów, które Oskar zna; jako młody samiec próbuje dominować i jeżeli uda mu się jakimś sposobem przedostać do klatki Oskara, wyrzuca go z niej)).








Komentarze

Popularne posty